Drugi stopień alarmowy na czas konferencji o Bliskim Wschodzie

Jak informuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa od 11 lutego na terenie miasta stołecznego Warszawy obowiązuje drugi stopień alarmowy BRAVO-CRP oraz ALFA. Stopnie alarmowe są przede wszystkim sygnałem dla służb o potrzebie zachowania szczególnej czujności. Skala CRP dotyczy jedynie ochrony infrastruktury teleinformatycznej administracji publicznej i sprowadza się do dyżurów administratorów systemów. Równolegle wprowadzono też poziom ALFA, który już nie brzmi tak spektakularnie, ale dotyczy ochrony ludności w przypadku wystąpienia zdarzenia o  zwiększonym i przewidywanym zagrożeniu działalnością terrorystyczną. Wprowadzenie tego ostrzeżenia wiąże się koniecznością podjęcia stosownych działań przez odpowiednie służby:

  • Wzmożona kontrola obiektów użyteczności publicznej oraz innych obiektów, które potencjalnie mogą stać się celem zdarzenia o charakterze terrorystycznym.
  • Sprawdzanie, w zakresie podejrzanych zachowań osób oraz w poszukiwaniu podejrzanych przedmiotów, budynki będące w stałym użyciu.
  • Dokonywanie, w ramach realizacji zadań administratorów obiektów, sprawdzenia działania instalacji alarmowych, przepustowości dróg ewakuacji oraz funkcjonowania systemów rejestracji obrazu;

Jasno wynika, że administracja publiczna jest zobowiązana do prowadzenia wzmożonej kontroli miejsc użyteczności publicznej i dużych skupisk ludzkich. Do takich miejsc można zaliczyć sieć metra warszawskiego, z którego dziennie korzysta 791 000 pasażerów. Jak to wygląda w praktyce? Stacja Metro Marymont: poza pasażerami żadnego patrolu policji czy Straży Metra Warszawskiego na peronie.
metro warszawa stacja marymont poranny szczytStacja Centrum: tu też bez zaskoczenia – żadnych służb mundurowych w polu widzenia.
metro warszawa stacja centrum tłum ludzi zmieścić w wagonieStacja Dworzec Gdański: tu podobnie nikogo. Specjalnie czekaliśmy na odjazd wagoników w obu kierunkach, żeby zdemaskować potencjalnych tajniaków po cywilnemu.
metro warszawa stacja dworzec gdanski pusty peronTak wygląda wzmożona kontrola dużych skupisk ludzkich.  Przypomnijmy ostatnie cele ataków terrorystycznych:

  • 3 kwietnia 2017 zamach w petersburskim metrze.  Na głównej stacji przesiadkowej wybucha bomba zabijając 16 i raniąc 47 osób.
  • 11 kwietnia 2011 zamach w metrze w Mińsku na Białorusi. Na centralnej stacji w godzinach największego szczytu doszło do wybuchu bomby. Śmierć poniosło 15, a rannych zostały 203 osoby
  • 7 lipca 2005 zamach w londyńskim metrze. W trakcie szczytu państw G8 doszło do trzech eksplozji w metrze. Zginęły 52 osoby, a co najmniej 700 zostało rannych.
  • 20 marca 1995 zamach w tokijskim metrze.  Członkowie sekty rozpylili w pociągach gaz sarin. Śmierć poniosło 12 osób, a liczba poszkodowanych sięgnęła 5000.
  • mniejsze “incydenty” jak wybuch 11 grudnia 2017 w metrze na Manhattanie czy próba detonacji ładunku 22 maja 2017  w londyńskim metrze.

Zamknięta przestrzeń potęgująca siłę uderzeniową ładunku wybuchowego, niewydolna wentylacja odprowadzająca dym z eksplozji oraz ciasne korytarze utrudniające szybką ewakuację sprawiają, że metro i dworce podziemne stanowią idealne cele ataków terrorystycznych. Tymczasem służby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo tłumnie pilnują barierek wokół szczytu konferencji bliskowschodniej choć przedstawiciele 60 krajów biorących w niej udział i tak mają własną ochronę. Nieobecne na szczycie będą reprezentacje Rosji, Syrii, Turcji i Iranu.

JCPOA – czego nie zobaczymy w mediach

Konferencja ministerialna rozpoczyna się w środę od uroczystego obiadu na Zamku Królewskim. Następnie z przemówieniami wystąpią prezydent Andrzeja Dudy i wiceprezydenta USA. Głównym zagadnieniem spotkania będzie problematyka pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, tyle że nie zaproszono na nie Iranu.  Władze Polski miały zapewniać ambasadora, że spotkanie nie jest skierowane przeciwko żadnemu państwu. Równolegle sekretarz stanu USA (Mike Pompeo) stwierdził wprost w wywiadzie, że spotkanie ma zapewnić ważny element, przez który Iran nie będzie miał destabilizującego wpływu. O jakim elemencie mowa?


JCPOA (Joint Comprehensive Plan of Action) zwane potocznie jako wspólne porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego. W październiku 2015 roku podpisano we Wiedniu porozumienie pomiędzy Iranem, a głównymi potęgami światowymi (w tym UE). Przedmiotem było ograniczenie zapasów uranu oraz infrastruktury do jego wzbogacania w  zamian za ulgi w sankcjach. W maju 2018 roku prezydent USA (Donald Trump) zapowiedział wycofanie się z porozumienia, a w efekcie Unia Europejska chciała znieść sankcje i wznowić handel w Teheranem. Sytuację podsumował departament unijnej dyplomacji (Ellie Geranmayeh): “Choć niektóre państwa UE mogą mieć problem z aktywnością Iranu w regionie. To trudno wyobrazić sobie, jak USA chcą zaadresować ten problem w konstruktywny sposób dla bezpieczeństwa i stabilności Bliskiego Wschodu”. Dodajmy, że na szczyt nie przyjedzie szefowa unijnej dyplomacji. Trudno wyobrazić sobie plan budowania pokoju i stabilizacji regionu, kiedy nie bierze w nim udziału jeden z główny graczy. Stąd protest Teheranu i szefa dyplomacji Javad Zarifa, który przypomniał , że uczestnicy anty Irańskiego spotkania są jednocześnie martwi i zhańbieni. Na ile to ostra retoryka, a na ile realne groźby miejmy nadzieję się nie przekonywać. Dla wielu zachowanie rządu jest niezrozumiałe. Wychodzenie przed szereg z organizowaniem konferencji o Bliskim Wschodzie bez udziału zainteresowanych? Nie bez powodu Iran odbiera to spotkanie jako próbę zbudowania sojuszu za ich plecami, a zaostrzenie sankcji doprowadzić do destabilizacji jak to miało miejsce w Afganistanie,Iraku,Libii i Syrii.

Gdzie może dojść do zamachu?

Nawet początkujący terrorysta nie będzie miał problemu z wytypowaniem najbardziej podatnego miejsca do przeprowadzania zamachu bombowego w Warszawie. Łącznik dwóch linii metra na stacji Świętokrzyska to istna beczka prochu.

metro warszawa stacja swietokrzyska waskie schody liniami m1 m2
Wiecznie zatłoczone wąskie przejście już potrafi się samo przytkać pod napływem potoku pasażerów z kolejnych wagoników. Sytuacje pogarszają schody ruchome w górnej części przejścia, które wtłaczają na dół kolejne osoby mimo, że w korytarzu nie ma już miejsca. Tylko cud sprawił, że w tym miejscu nie doszło jeszcze do tragedii. Wystarczy mały atak paniki, żeby ludzie sami stratowali się tutaj na śmierć. Nawet jeśli wydostaniemy z kotła to projektanci metra rzucają kolejne kłody pod nogi. Przejście wzdłuż peronu linii M2 jest bardzo wąskie i ledwo mieszczą się dwie osoby. Temat poruszał ostatnio TVN Warszawa, gdzie władze miasta przyczynę problemu dostrzegają w zbyt wąskim rozstawie tuneli pierwszej linii metra projektowanej w latach 90 tych. Ciekawe, że tak samo wąskie perony mamy na pozostałych stacjach drugiej linii metra dzięki filarom i umieszczeniu wysypek ze schodami po środku peronu.

metro warszawa stacja swietokrzyska waski peron przy filarach

Co robić, jak żyć?

Na puszczane w kółko komunikaty przez megafon o zabraniu bagażu i skorzystaniu z żółtego telefonu w razie dostrzeżenia nietypowej sytuacji już nikt nie zwraca uwagi. Prostym tego dowodem są częste wyłączenia z ruchu stacji Młociny, kiedy to Straż Metra Warszawskiego na ostatniej stacji odkrywa pozostawiony bagaż.  Na służbę patrolową nawet przy wprowadzeniu alertu za bardzo nie ma co liczyć jak braki kadrowe w garnizonie warszawskim to 670 etatów, a w całym kraju 5 tyś. Pozostaje wspólnie zadbać o nasze bezpieczeństwo i jeśli coś wygląda podejrzenie działać:

  • Zachować spokój i nie wywoływać paniki wykrzykując bomba jeśli nie mamy takiej pewności.
  • Nie dotykać, przenosić, otwierać podejrzanego przedmiotu.
  • Jeśli czujemy się zagrożeni czym prędzej opuścić strefę zagrożenia.
  • Poinformować odpowiednie służby co i gdzie wydaje nam się podejrzane. Najlepiej przekazać te informacje napotkanemu funkcjonariuszowi, przez żółty telefon na peronie, a jeśli opuściliśmy obiekt przez numer alarmowy 112.

Drugi dzień szczytu odbędzie się na Stadionie Narodowym. Zachowajcie czujność, a najlepiej nie korzystać z metra.

Awizo w skrzynce zamiast przesyłki

Coraz więcej mieszkańców Białołęki nie otrzymuje przesyłek rejestrowanych bezpośrednio do domu. Listonosz nawet nie sprawdza domofonem czy adresat jest w lokalu, ale z automatu zostawia awizo w skrzynce na listy. Cały dzień człowiek czuwa na list w mieszkaniu, a wycieczka do placówki i tak jest nieunikniona, żali się Pani Monika w poście na jednej z grup osiedlowych, który rozpętał istną burzę.

Nawet najstarsi górale nie wiedzą, kiedy powstała filia urzędu pocztowego przy Kowalczyka 3. Mały lokal z dwoma okienkami zaspokajał przez lata potrzeby mieszkańców Żerania.  W 2014 roku rozpoczął się boom budowlany, a okolica zapełniać nowymi blokami.  Trzy tysiące nowych adresatów w rewirze do obsłużenia, a rąk do pracy brak.  Czy czeka nas pocztowy armagedon, pytamy u źródła:

awiza pocztowe skrzynka na listy poczta polskaPraca zaczyna się od ósmej rano na posortowaniu listów według ulic i budynków. Całymi godzinami człowiek skanuje do systemu przesyłki polecone zanim wyruszy w teren. Na nowych osiedlach jest tego wyjątkowo dużo: wszelakie pisma z sądów, banków, urzędów. Do wielu przesyłek już na wstępie można wystawić awizo, kiedy waga przekracza 2kg albo gabaryt nie zmieści się do skrzynki. Listonosz jest w stanie efektywnie doręczyć około 60 listów poleconych dziennie, a jednocześnie potrafi ich przyjść kilkaset. Pozostaje wziąć te 60 i zostawić resztę na jutro, jutro podobnie i tak zaległości będą się kumulować. Całą Polskę obiegła historia placówki Poczty Polskiej w Mysiadle, która dostarczała listy z miesięcznym opóźnieniem. Mniejsze zło wziąć te 60 dla lokali użytkowych, a resztę dla mieszkańców awizować.  Stąd historie, jak Pani Moniki, która będąc w domu nigdy nie doczekała się dzwonka do drzwi od listonosza. Pozostaje wybrać się do placówki pocztowej, gdzie mamy drugą stronę medalu. Te kilkaset osób szturmuje dwa okienka filii w budynku SM Żerań i możemy być pewni kolejki o każdej porze dnia. Po  większe paczki trzeba jechać do głównej placówki przy Atutowej 11, gdyż warunki lokalowe nie pozwalają na przetrzymywanie tak dużych gabarytów. W terenie dochodzi jeszcze wrzucanie ulotek i gazetek, a to wszystko za 1570 zł na rękę niezależnie od pogody na dworze.

Wiele osób szokuje liczba 60 doręczeń na dzień. Zanim ktoś skrytykuje pracowników poczty, że są leniwi, zapoznajmy się z największymi utrudnieniami w ich pracy:

  • Trudno oczekiwać, żeby listonosz chodził po każdym piętrze i pukał do kolejnych drzwi. W nowym budownictwie ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, że mają niesprawny domofon otwierając drzwi kodem. Nieintuicyjna centralka zmuszająca do odczekania pół minuty pomiędzy wyborem innego numeru lokalu (zabezpieczenie przed dzieciakami dzwoniącymi po wszystkich mieszkaniach) też nie usprawnia pracy doręczyciela. Upewnijcie się, że domofon jest sprawny, a przy klawiaturze jest instrukcja jego użytkowania. 
  • Przerwanie wrzutki do skrzynek pytaniami, czy “może ma Pan coś dla mnie” wychodząc z psem na spacer. Potem stwierdzenie, że nie wziąłem dokumentów i niech jednak zostanie awizo. Dywagowanie zabiera cenny czas, który pozbawia możliwości doręczenia listu kolejnemu adresatowi. Idąc na rękę listonosz ryzykuje posądzenie o wydanie korespondencji nieuprawnionej osobie. Widzicie listonosza przy skrzynkach, pozwólcie mu kontynuować wrzutkę.
  • Brak informacji przy windzie o podziale lokali według pięter. Kiedyś to były czasy, numeracja w każdej klatce rozpoczynała się od jedynki i pięła się ku górze. Z dużym prawdopodobieństwem można było zgadnąć piętro znając liczbę lokali na kondygnacji. Potem przyszła numeracja idąca w setki wg uznania deweloperów i bez takiej ściągawki przy windzie listonosz krąży między piętrami szukając lokalu. W progu będąc witanym “nie śpieszyło się panu do mnie”. Kurierzy firm też docenią takie udogodnienia z Waszej strony.
  • Jak już listonosz zadzwonił domofonem, wjechał na odpowiednie piętro, stanął przed drzwiami to jedynym marzeniem jest doręczenie tak bardzo oczekiwanej przesyłki. Oczywiście każdy też może odmówić przyjęcia i lecimy dalej. Na litość, konsultacje telefoniczne z małżonką, która nie odbiera i prośba, żeby poczekać te kilka minut bo nie może odebrać w pracy. Listonosz też jest w pracy i będąc życzliwym w takich sytuacji to nawet tych 60 listów nie doręczy dziennie.
  • Coraz więcej dostawców usług oferuje możliwość otrzymywania rachunku w formie elektronicznej. Jest to zarówno oszczędność papieru, pieniędzy za znaczek jak i czasu dla wszystkich. Nie bójmy się korzystać z takiej formy.

Sytuacja kadrowa nie jest łatwa i według szacunków związków zawodowych w całym kraju brakuje tysiąca listonoszy. Szczególnie w dużych miastach pensja dla początkującego doręczyciela na poziomie 1600 zł na rękę w świetle sytuacji na rynku pracy w Warszawie nie wypada rewelacyjnie.  Pieniądze to nie wszystko można powiedzieć i praca listonosza ma też swoje uroki:

  • umowę o pracę
  • pensję zawsze na czas i premię miesięczną
  • wolne weekendy
  • trzynastą pensję i dodatek stażowy
  • dofinansowanie do wypoczynku
  • atrakcyjne warunki zakupu prywatnej opieki medycznej i karty Multisport

Zapraszamy do zapoznania się z rekrutacją RSM/977/2018 na stanowisko listonosza pieszego na Białołęce i poczuć na własnej skórze jak ciężka jest to praca. Stałe przeciążenie obowiązkami  sprawia, że w internecie łatwo natknąć się na mało-pochlebne komentarze. Po okresie świątecznym, który jest najcięższy, w wewnętrznej sieci spółki pojawiła się informacja dla pracowników:

Każda z naszych internetowych aktywności jest monitorowana. Wszystko, co publikujemy w internecie, jest zapisywane na różnych serwerach i może być w przyszłości wykorzystane przeciwko nam. Internet nie jest przestrzenią, w której możemy czuć się bezkarni.

Pracownik nie może szkodzić własnej firmie nie tylko materialnie, ale także nadszarpując jej wizerunek publicznie. Apel miał uczulić, na internetową działalność, aby była pozbawiona negatywnych emocji. O co mogliby zaapelować sami pracownicy? O nie obwinianie listonoszy, będących jednym trybikiem machiny, obrywającym na końcu za całe działanie Poczty Polskiej. Panie w “okienkach” też wykonują heroiczną pracę uwijając się jak w ukropie z administracyjną pracą. Składanie kolejnych reklamacji  poza statystyką nie sprawi, że puste etaty się zapełnią chętnymi do pracy.

P.S. Już nie długo ruszą pisma z Urzędu Dzielnicy w sprawie przekształcenia użytkowania wieczystego we własność.

W Święta apteka 24h na Światowida zamknięta

Na Białołęce mamy 16 aptek, z czego pełniących stałe dyżury w porze nocnej, w niedziele i święta dwie: “Apteka WAWA 24h Całodobowa na Tarchominie” (Światowida 47) oraz “Pharmacy NON-STOP” (Magiczna 4 lok. B07). Obowiązek dyżurowania nocą nakłada na aptekarzy prawo farmaceutyczne dając radzie miasta prawo określania rozkładu dyżuru aptek. Tyle, że władze miasta nie mają żadnej możliwości egzekwowania tego przepisu. Będziemy mogli się o tym przekonać już w najbliższe Święta Bożego Narodzenia, gdyż apteka 24h na Światowida zapowiedziała skrócone godziny działania:

  • 24 grudnia (poniedziałek) czynna do 20:00
  • 25 grudnia (wtorek) zamknięte
  • 26 grudnia (środa) otwarte od 7:00

W nagłych przypadkach pozostaje odległa o 12 kilometrów apteka na Magicznej, o ile też nie zdecydują się zamknąć drzwi w okresie świątecznym. Aptekarze podnoszą temat, że nocne dyżury są dla nich nieopłacalne, gdyż klientów jest jak na lekarstwo i kupują drobiazgi: pojemniki na mocz i prezerwatywy. Taka argumentacja może ma rację bytu w małych miejscowościach, ale na Białołęce mieszka ponad 120 tyś osób, a pod jedyną czynną apteką na Światowida każdej nocy kolejka jak za PRLu. Na brak klientów nie mogą narzekać, a jeszcze doliczana jest dodatkowa opłata ryczałtowa w wysokości 3,20 zł do każdej transakcji. Dopłaty w porze nocnej to “skromna rekompensata za wysokospecjalistyczną usługę farmaceutyczną”, gdyż miasto wymagając od apteki dyżuru nie rekompensuje finansowo tego w żaden sposób. Średnia płaca dla magistra farmacji to 30zł plus koszta eksploatacyjne lokalu sprawiają, że właściciele aptek oczekiwaliby ryczałt od miasta na poziomie 400 zł, żeby nie dopłacać do interesu. Czy rzeczywiście dopłacają? Leki na Białołęce kosztują o 60% drożej niż w centrum miasta o czym w dalszej części artykułu.

nocna kolejka do apteki 24h na Tarchominie

W okresie grypowym postanowiliśmy sprawdzić, która apteka na Białołęce jest najtańsza porównując ceny tych samych leków. Wyniki okazały się zdumiewające, gdyż już na samym wstępie okazało się, że ceny leków są przynajmniej o 60% wyższe niż na lewym brzegu Wisły. Na Tarchominie można powiedzieć, że apteka jest niemal na każdym rogu. Jak to możliwe, że w dobie wolnego rynku i konkurencji ceny w naszej dzielnicy poszybowały, aż tak wysoko? Czy może właściciele dobrze zdają sobie sprawę ze słabej sytuacji komunikacyjnej Białołęki, gdzie dojazd na Mokotów i z powrotem po lek tańszy o 5 zł zająłby dwie godziny i korzystają ze swojej pozycji drenując kieszeń pacjentów do dna. Zyskowność aptek ponoć jest zła, co trudno sobie wyobrazić mając przed okienkiem cały sznur klientów, od którego na wstępie pobiera się 3,2 zł,a potem dodatkowe 60% marży od ceny rynkowej  medykamentu.  Skoro ceny na Białołęce są zrównana, nie nazwiemy tego zmową cenową, pozostaje najbliższa apteka. Na Żeraniu mamy tylko jedną Dr Optima na Leszczynowej 14. Trzeba przyznać, że prowadzona jest wzorowo, w godzinach wieczornych cztery okienka obsługują klientów. Bogato wyposażona, a na zamówienie lek można już mieć następnego dnia. Idealne położenie obok przychodni, a obsługa zawsze służy dobrą radą. Sytuację na rynku aptek może ulec diametralnej zmianie po otwarciu nowej apteki na Kowalczyka w przyszłym roku.

Lista aptek dyżurujących 24h w Warszawie 2018 – 2019 zgodnie z uchwałą miasta LXVII/1861/2018.

Nazwa Adres Dzielnica
NON STOP Magiczna 4 lok. B 07 Białołęka
APTEKA Światowida 47 lok. 10 Białołęka
APTEKA DBAM O ZDROWIE Gagarina 6 Mokotów
MAXFARM Niepodległości 107/109 lok 27 Mokotów
APTEKA PRZY WILLOWEJ Puławska 39 Mokotów
APTEKA REMEDIUM Wilanowska 363 paw. nr 53 Mokotów
APTEKA 1 Sierpnia 8 Ochota
APTEKA NA BANACHA Banacha 1A Ochota
APTEKA Żwirki i Wigury 43A Ochota
APTEKA PRZY NAMYSLOWSKIEJ Starzyńskiego 10 Praga Północ
APTEKA Abrahama 12 Praga Poludnie
FARMACJA 24 Grochowska 256 Praga Poludnie
APTEKA Szaserów 38 Praga Poludnie
NAMEX Waszyngtona 12/14 Praga Poludnie
FRANCISZKAŃSKA Franciszkańska 14 lok. 102 Śródmieście
APTEKA DBAM O ZDROWIE Jerozolimskie 54 lok. H02 Śródmieście
MEDIQ POD DWÓJKĄ Marszalkowska 2 Śródmieście
APTEKA “PRZY PLACU ZBAWICIELA” Mokotowska 12 Śródmieście
ZIKO APTEKA Komisji Edukacji Narodowej 105 Ursynów
MEDIQ Patriotów 309A Wawer
APTEKA “Z Uśmiechem” Górczewska 224 lok. U1 Wola
APTEKA DBAM O ZDROWIE Górczewska 97 Wola
APTEKA BEATA Jana Pawła II 52/54 Wola
APTEKA Leszno 38 Wola
APTEKA BEATA Solidarności 149 Wola

Zakończenie robót budowlanych … na papierze

W odpowiedzi na interpelację radnego, dotyczącej budowy ronda na Kowalczyka przeciągającej się w nieskończoność, Urząd Dzielnicy Białołęka poinformował o zakończeniu przez dewelopera (Dom Development) robót budowlanych w dniu 2018-11-28.  Tymczasem tydzień później pojawiają się ponownie budowlańcy, którzy rozkopują na całej szerokości świeżo położony chodnik po obu stronach skrzyżowania. Piesi zmuszeni są teraz do omijania wykopu poruszając się jezdnią albo cofać się 140 metrów do przejścia na Modlińskiej. Zaznaczmy, że mimo “zakończenia” robót całe rondo jest dalej nieoświetlone i piesi w mroku są niewidoczni dla kierowców samochodów, którzy nie spodziewają się ich obecności na drodze wyjeżdżając zza pryzmy ziemi wyrzuconej przy krawężniku.  Mimo, że koparka stanęła w tym miejscu już w środę, to przez cały czwartek nie było widać żadnych postępów prac. Czy chodnik na Kowalczyka musi od lat przypominać transzeje rodem z pierwszej wojny światowej. Na zmianę elektrycy, hydraulicy, drogowcy i brak poszanowania bezpieczeństwa mieszkańców. Czy doprawdy nie można było wykonać tych prac przez ostatnie 5 miesięcy ?

wykopy na rondzie Kowalczyka ponownie piesi chodzą po jezdniPoniżej pełna treść pisma:

Warszawa, dnia 2018-11-28

UD-11-WOR.0003.565.2018.KSZ
Pismo w sprawie: 3 PPO.UD-II-WID

Pan Marcin Korowaj
Radny Dzielnicy Białołęka
w miejscu

Dotyczy: interpelacji nr 11
W odpowiedzi na Pana interpelację nr 11 z dnia 19 listopada 2018 r. w sprawie budowy ronda na ul. Kowalczyka uprzejmie informuję, że Developer w dniu dzisiejszym zgłosił zakończenie robót budowlanych oraz wdrożenie docelowej organizacji ruchu. Obecnie trwają jeszcze prace związane z zagospodarowaniem terenów zielonych, oraz usunięciem usterek. Odbiór i przejęcie do eksploatacji przez Miasto drogi nastąpi po prawidłowym wykonaniu zadania inwestycyjnego, dostarczeniu przez Developera kompletnej dokumentacji powykonawczej oraz spełnieniu wszystkich warunków umowy. Jednocześnie informuję, że zostaną przeprowadzone badania wynikające z realizacji decyzji w zakresie wymaganym prawem np. badania rezystancji izolacji kabli, impedancji pętli zwarcia, rezystancji uziemienia dla budowy oświetlenia

Zastępca Burmistrza
Dariusz Kacprzak

 

Poznajmy nowe władze dzielnicy

28 listopada odbyła się sesja rady dzielnicy, podczas której wybrano Grzegorz Kuca na stanowisko burmistrza. Pan Grzegorz jest absolwentem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (zarządzenie i marketing) oraz Akademii Leona Koźmińskiego (zamówienia publiczne). Od września 2014 roku sprawował funkcję dyrektora ośrodka Sportu i Rekreacji dla dzielnicy Bemowo oraz zastępował burmistrza dzielnicy. Jego nominacja spotkała się z gorącym przyjęciem.

obrady sesja rada dzielnicy Warszawa Białołęka stółDo rady dzielnicy na 25 dostępnych mandatów kandydowało 140 osób. W naszym okręgu (nr 1) uprawnionych do głosowania było 18 294 (czyli 21%) z 83 229 wyborców na Białołęce.

Okręg Lista Nazwisko Imię Liczba Głosów % w skali okręgu
1 10 OSTROWSKI Dariusz (57 lat) 1322 10.92%
1 24 KOROWAJ Marcin (37 lat) 1310 10.82%
1 4 SMOCZYŃSKI Piotr Jerzy (63 lata) 1109 9.16%
1 4 KOZIOŁ Michał Roman (34 lata) 1106 9.14%
1 24 WNUSZYŃSKA Lucyna (34 lata) 756 6.22%
2 4 TYBURC Paweł Konrad 1904 15.57%
2 4 ŚWITALSKA Elżbieta Barbara 1472 12.03%
2 10 ORACZ Piotr 1036 8.47%
2 10 WANAT Katarzyna Elżbieta 1029 8.41%
2 24 MACKIEWICZ Jan Sławomir 653 5.34%
3 4 MAJCHRZAK Anna 2763 23.23%
3 24 CIESZKOWSKI Piotr 1042 8.76%
3 10 OPRAWSKI Łukasz Henryk 985 8.28%
3 4 DĄBROWA Bartosz Jan 745 6.26%
3 4 KAMIŃSKI Waldemar 502 4.22%
4 4 ROSZAK Waldemar Jan 1960 18.26%
4 23 PELC Filip Tadeusz 1258 11.72%
4 10 GOZDEK Piotr Paweł 1134 10.57%
4 4 LUBBE Joanna Zofia 627 5.84%
4 4 SOBICZEWSKA Izabela Maria 482 4.49%
5 4 JAWORSKI Piotr Marcin 1481 16.13%
5 24 ZALESKA Danuta 1010 11.00%
5 4 MYŚLIŃSKA Anna Dorota 841 9.16%
5 23 JAWORSKI Michał Paweł 832 9.06%
5 23 PODDĘBNIAK Jacek Ryszard 561 6.11%

Najwięcej głosów zdobył Dariusz Ostrowski (PiS), który pełni kadencję radnego nieprzerwanie od 2002 roku. Można powiedzieć, że w białołęckim samorządzie jest od zawsze. W rankingu najbardziej aktywnych radnych zajął czwarte miejsca … od końca.

Drugie miejsce w liczbie otrzymanych głosów zdobył  Marcin Korowaj (Razem dla Białołęki), który piastuje urząd radnego od 2010 roku. Zawodowo pracuje z młodzieżą akademicką, jednocześnie pracując nad doktoratem z zakresu teologii, dialogu i edukacji porównawczej. Społecznie wspiera działania fundacji Dobro Czynić i Centrum Ochrony Środowiska, organizator zlotu Combat Alert. Pan Marcin jest idealnym wzorem radnego słuchającym głosów mieszkańców i w tym celu powołał dwóch asystentów społecznych Mateusza Senko oraz Anna Dragan-Babraj. To Pani Anna stworzyła pierwszą sąsiedzką grupę w Warszawie na facebooku, oraz bierze czynny udział w organizacji wielu wydarzeń na Białołęce. W ostatnich wyborach samorządowych uzyskała aż 972 głosów poparcia.

Dwa miejsca ex aequo (3-4 pozycja w) Piotr Smoczyński oraz Michał Kozioł (Platforma Nowoczesna). Pan Piotr z wykształcenia filolog prowadził od 1994 roku sklep z butami na bazarku przy Mehoffera. W 2007 roku po wyborze na radnego podjął trudną decyzję o zamknięciu biznesu, gdyż bazarek znajdował się na gruncie miejskim, a radnym nie można korzystać z majątku miasta. W dniu nominacji sceptycy kwestionowali jego kompetencje, ale ponowna elekcja w 2018 pokazuje, że przez ostatnie lata zyskał zaufanie wśród wyborców. Natomiast dla Pana Michała jest to debiut w samorządzie i możemy odnieść się do jego programu wyborczego, gdzie stawia na rozwój miejsc pracy na Białołęce przez zabudowę biurową terenów starej fabryki domów przy Moście Północnym oraz Polfy przy Modlińskiej.

Ostatnie miejsce na podium zamyka Lucyna Wnuszyńska (Inicjatywa Mieszkańców Białołęki). Mieszkanka naszej dzielnicy od blisko 30 lat. Ukończyła Politechnikę Warszawską z tytułem mgr inż. planowania przestrzennego. Są to umiejętności na wagę złota przy igrzyskach budowlanych, które urządzają nam deweloperzy. Jako radna dąży do tego by dzielnica z najwyższym wzrostem demograficznym mogła prawidłowo się rozwijać dzięki nowym żłobkom, przedszkolom oraz parkom. Aktywnie działa na rzecz inicjatyw prorodzinnych oraz społeczności lokalnej. W zeszłym miesiącu przekazała placówkom oświatowym urządzenia do pomiaru smogu.

Mimo usilnych starań nie udało nam się dotrzeć do bardziej szczegółowych osiągnięć Michała Kozioła oraz Dariusza Ostrowskiego, stąd ich dokonania mogą wyglądać mniej okazale na tle pozostałych.  Z wielką chęcią umieścimy dodatkowe informacje, jeśli ktoś zechce się nimi z nami podzielić.