Co skrywają Stare Świdry? Katastrofę ekologiczną

skladowisko popilu EC Zeran stare swidry bialolekaStare Świdry to obszar położony między Wisłą, a ulicą Modlińską na warszawskim Tarchominie. Ścieżka rowerowa na łonie natury potrafi zapierać dech w piersiach o każdej porze roku. Od kilku tygodni trwają konsultacje społeczne w ramach projektu “Osiedla Warszawy”. Trójstronny dialog pomiędzy miastem, prywatnymi inwestorami oraz mieszkańcami to przepis na zrównoważony rozwój przestrzenny. Potencjał rozwojowy dawnych terenów przemysłowych może wkrótce stać się wielofunkcyjnym fragmentem stolicy. Aktywiści marzyli w tym miejscu o parku Piekiełko, ale szala przechyla się w stronę budownictwa mieszkaniowego z rządowego programu mieszkanie plus . Czy coś jeszcze może nas zaskoczyć?

Pozostałości Fabryki Domów Stare Świdry o powierzchni 40 hektarów trudno przeoczyć. Zbudowana w latach pięćdziesiątych odegrała istotny wpływ w produkcji gotowych elementów bloków z “wielkiej płyty”. Zakład upadł w latach dziewięćdziesiątych i od tego czasu budynki niszczeją. Dzielnica mimo chęci rozbiórki hal, z braku środków pieniężnych nie poradziła sobie z problemem. Reszta terenu fabryki należy do inwestorów prywatnych.

To co przez lata stało na przeszkodzie w rozwoju tego obszaru i o czym zdaje się zapominają pomysłodawcy “Osiedla Warszawy” to składowisko popiołu z sąsiadującej elektrociepłowni EC Żerań.  Pozornie spokojne jezioro o powierzchni ośmiu hektarów skrywa pod taflą wody tykającą bombę ekologiczną.  Malowniczo wyglądający zbiornik wodny skąpany w zieleni to składowisko mokre odpadów paleniskowych. W wyniku spalania węgla pozostaje w kotle żużel, do którego dodaje się wodę w celu uniknięcie pylenia oraz ułatwienia transportu rurociągiem. Główne związki chemiczne wchodzące w skład pulpy to: krzem, glin, wapno, siarka, żelazo … oraz substancje toksyczne:

  • ołów
  • kadm
  • miedź
  • cynk
  • bor
  • chrom
  • kobalt

Szczególnie kobalt jako materiał promieniotwórczy jest tu największym zagrożeniem dla przyszłych mieszkańców “Osiedla Warszawy”. Podstawową jednostką dawki skutecznej obrazującej narażenie ludzkiego ciała na promieniowanie jonizujące jest Siwert. Choć wielu osobom już na myśl mogą przyjść skojarzenia z Czarnobylem trzeba mieć na uwadze, że nawet spożycie banana ma moc dawki 0,10 mikroSiverta. Promieniowe materiałów pozyskiwanych z wnętrza ziemi jest czymś naturalnym, ale sprawa się komplikuje przy ich spalaniu. W odpadach paleniskowych następuje nawet sześciokrotna kondensacja radionuklidów co przy tysiącach ton żużlu składowanego w jednym miejscu stanowi już pewien problem.  1000 mikroSivertów (1 miliSivert), tyle wynosi roczna dopuszczalna dawka promieniowania na jedną osobą. Tymczasem pomiar prostym licznikiem Geigera na składowisku Stare Świdry wskazał moc dawki ekspozycyjnej na poziomie 0,16 mikroSivera na godzinę! To daje nam 1470 mikroSiverta (1,4 miliSiverta , 140% normy). O ile jeszcze można zrezygnować ze strefy ochronnej wokół składowiska budując na Myśliborskiej żłobek i szkołę podstawową tłumacząc sobie, że dzieci przebywają na terenie placówki kilka godzin dziennie, a nie ciągły rok.  O tyle stawianie bloków mieszkalnych w samym środku składowiska zdrowym dla przyszłych mieszkańców raczej nazwać nie można. Oczywiście nim ruszy budowa osiedla zbiornik trzeba będzie osuszyć, a przy załadunku na ciężarówki pył niesiony wiatrem będzie osiadał na okolicznych domach. Na koniec jeszcze trzeba znaleźć odbiorcę popiołu, który nie może zostać użyty na terenach rolniczych. Koszty logistyczne operacji będą szły w miliony i znacznie przewyższą korzyści z kilku nowych osiedli w tym miejscu. To może też tłumaczyć dlaczego z rządowego programu mieszkanie plus powstaną w tymi miejscu osiedla, ponieważ to skarb państwa weźmie na swoje baraki zagospodarowanie odpadów, a nie prywatny inwestor.  Czy jest sens tyle ryzykować, kiedy można składowisko pozostawić pod lustrem wody czyniąc z jeziora punkt centralny nowego parku?

pole z odpadami radioaktywnymi elektrownia

Zwiedzanie Elektrociepłowni Żerań

Już w najbliższą sobotę / tj. 2018-09-15 / od godziny 9:00 będzie można zwiedzać budynek elektrociepłowni Żerań.  Wstęp wolny, brak możliwości rezerwacji. Zwiedzanie zajmuje około godziny, a ostatnia grupa wchodzi o 15:00.
Zakład działa od 1954 roku, kiedy to pierwsza turbina poszła w ruch. Elektrownia zasilana węglem kamiennym dysponuje mocą elektryczną 386 MW, a cieplną 1580 MW. Obecnie trwa rozbudowa kompleksu o nowy blok gazowo-parowy, która wywołuje sporo emocji z racji wycinki drzew pod gazociąg wysokiego ciśnienia wzdłuż Kanał Żerańskiego.  Eksperci podnoszą jeszcze jeden problem, że parametry nowej instalacji  pozwalają dostarczyć 326 MW mocy cieplnej, co stanowi tylko 85% obecnej wydajności. Tym samym wątpliwe stają się zapewnienia o rychłym wycofywaniu z użytku wyeksploatowanych kotłów węglowych po zakończeniu budowy, w sytuacji kiedy już teraz zapotrzebowanie na prąd przewyższa zdolności produkcyjne. W sierpniu padł kolejny rekord zapotrzebowania na moc w historii 23,683 MW. Polska obecnie jest zmuszona do kupowania energii z Niemiec, Litwy i Szwecji. W zeszłym roku kupiliśmy za granicą energii elektrycznej za prawie 400 mln zł i był to najwyższy wynik od 30 lat.  Przy tak dużym deficycie może się ziścić najczarniejszy scenariusz, gdzie poza nowym blokiem gazowym w elektrowni dalej będą pracować leciwe kotły węgłowe … na pełnych obrotach.
Elektrociepłownia EC Żerań widok od północy koło brzegu Wisły.

Wystarczy iskra, by doszło do nieszczęścia na Żeraniu

Dwa miesiące temu ruszyła wycinka drzew wzdłuż Kanału Żerańskiego pod budowę gazociągu wysokiego ciśnienia o czym pisaliśmy tutaj. Jak informuje Gaz-System, cześć gałęzi trafiła do zoo jako karma dla kangurów. Minęły ponad dwa miesiące, a pnie i gałęzie dalej zalegają w stosach. Tymczasem za oknem lato rozkręca się na całego, temperatury za dnia przekraczają 20*C i wieczorne życie towarzyskie kwitnie nad kanałkiem. Można byłoby rzec, sezon grillowy w pełni.  Całe stosy suchego drewna cieszą się coraz większą popularnością w roli surowca na nocne ogniska. Wystarczyła chwila nieuwagi w tym tygodniu, żeby doszło do pożaru na Żeraniu. Czy musi dojść do prawdziwej katastrofy, która strawi pozostałą część lasu ?

Ruszyła wycinka drzew pod gazociąg na Żeraniu

To nie katastrofa tunguska, a początek budowy gazociągu wysokiego ciśnienia pomiędzy elektrociepłownią Żerań, a tłocznią Rembelszczyzna. Choć inwestycja liczy sobie 10 kilometrów biegnąć wzdłuż Kanału Żerańskiego, to odcinek pomiędzy Modlińską i Płochocińską budzi największe emocje.  Rurociąg podziemny o średnicy 50 cm wymaga przygotowania pasa technicznego o szerokości 20 metrów. Pod topór pójdzie 4,000 drzew stanowiących barierę dla okolicznych osiedli przed spalinami samochodów, których na dobę przejeżdża tędy 125,000.
Tak wyglądał jeszcze kilka miesięcy temu ten teren, którego walory przyrodnicze zachwalali w szczególności deweloperzy osiedli Bliski Tarchomin i Portu Żerań:

Inwestor GAZ-SYSTEM, po przeprowadzaniu konsultacji społecznych przez firmę Utila, planuje przywrócić tym terenom ich zieloną świetność. Trzymamy rękę na pulsie w temacie gazociągu.