Mistrzowie kamuflażu na Żerańskiej

Nie minęły dwa miesiące od wytyczenia nowego przejazdu rowerowego przez ulicę Żerańską, który kosztował miasto jedyne 390 tyś zł, a już stan nawierzchni zaczyna wołać o pomstę do nieba. Czerwona farba, którą pokryto jezdnię jest niewystarczająco wytrzymała jako środek kryjący drogi przeznaczone dla aut. Wystarczyło kilka tygodni żeby farba została częściowo zdarta przez opony samochodowe.

Tworzenie infrastruktury rowerowej na skróty w pełnej okazałości. Najpierw wydzielono pas rowerowy kosztem ruchliwego chodnika wzdłuż Modlińskiej pogarszając przejrzystości zasad użytkownika i bezpieczeństwa. Teraz Zarząd Dróg Miejskich będzie może co kwartał odnawiał malowanie na koszt podatników, o ile wykonawca nie poczuje się do odpowiedzialności ponownego wymalowania przejazdu na swój koszt.

Prawdziwe problemy zaczną się na wiosnę w razie kolizji rowerzysty, czy to z pieszym , czy samochodem na jezdni. Oznakowanie infrastruktury drogowej powinno być jasne i przejrzyste. Tymczasem taki stan rzeczy wymaga od uczestników ruchu zdolności wnikliwej analizy swojej sytuacji prawnej, na którą zwyczajnie nie ma czasu w ciągu kilku sekund przekraczania jezdni. Tylko czekać jak dla wyrobienia statystyk zacznie się karać w tym miejscu pieszych, rowerzystów i kierujących samochodami , ponieważ w ocenie pierwszeństwa będzie można się tu tylko zdać na uznaniowość służb mundurowych.

Przyczajone pasy, lewitujący pieszy …

To nie tytuł filmu z Hollywood, a szara rzeczywistość przygotowała mieszkańcom Żerania kolejną porcję wrażeń. Nowa sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu ulic Modlińskiej i Żerańskiej jest powodem do dumy dla Zarządu Dróg Miejskich cytując: wyznaczono wygodny przejazd rowerowy, który umożliwi połączenie z istniejącym ciągiem pieszo-rowerowym wzdłuż Modlińskiej.

Szkoda tylko, że przejazd dla rowerów został wyznaczony kosztem zwężenia pasów dla pieszych. Prześwity spod czerwonej farby przypominają o czasach świetności, kiedy mieszkańcy mogli przekraczać jezdnię szerokim przejściem tłumnie podążając w kierunku przystanku Konwaliowa. Zaznaczmy , że jest to jedyny przystanek w promieniu 570 metrów dla wszystkich okolicznych osiedli  liczących 3 tyś mieszkań ! Po przebrnięciu przez jezdnię trafiamy na chodnik, gdzie czeka nas lewitacja nad wymalowaną ścieżką rowerową pozbawioną pasów. Piesi zapewne mają lewitować nad ścieżką rowerową.

1,5km korek dla mieszkańców Białołęki z okazji Andrzejek od ZDM

Miesiąc temu pisaliśmy o rozpoczęciu przebudowy sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu Modlińskiej i Żerańskiej w aspekcie Jak nie projektować ścieżek rowerowych. Z obawą spoglądaliśmy w przyszłość, patrząc na efekty prac ZDM na Głębockiej, podsumowane przez TVN Warszawa „Wyczarowali korek na Magicznej„. Nieszczęścia widać chodzą parami, ponieważ wraz z uruchomieniem w Andrzejki nowej sygnalizacji świetlnej, Zarząd Drug Miejskich wyczarował kolejny korek tym razem na Modlińskiej.

Droga krajowa nr 61 będąca wylotówką z Warszawy bierze swój początek przy Trasie Toruńskiej.  W 2011 roku skrzyżowanie z Kowalczyka miało otrzymać węzeł dwupoziomowy z estakadą w ramach wielkiej modernizacji, jednak reprywatyzacja opuszczonej kamienicy spod adresu Modlińska 42 pokrzyżowała plany drogowcom i pozostało jak jest.  Od tego czasu w okolicy skrzyżowania pojawiały się nowe osiedla mieszkaniowe: Bliski Tarchomin , Atal Marina, Port Żerań, Szczupacza … i lewoskręt stawał się coraz trudniejszy. W efekcie ZDM podjął decyzję o wydaniu 390 tyś zł na modernizację sygnalizacji świetlnej w celu poprawy bezpieczeństwa. Wspaniały gest, ale sytuacja którą obserwują kierowcy na drodze od tygodnia woła o pomstę do nieba. Na odcinku 1,5km przy Elektrociepłowni Żerań zaczęły tworzyć się gigantyczne korki, które nigdy tu nie gościły. Taki stan rzeczy spowodowany jest dodaniem fazy dla skręcających w lewo, kosztem pojazdów jadących na wprost Modlińską.  Po zmianie świateł skrzyżowanie stoi większość czasu puste, ponieważ wszyscy czekają na czerwonym po tym jak skręcą dosłownie cztery samochody. Przepustowość drogi krajowej spadła drastycznie i może regulacja cykli przyniesie jakąś namacalną poprawę. Taki stan rzeczy powinien dać do myślenia pilnej potrzeby wyznaczenia bus pasa po wschodniej stronie Modlińskiej w oczekiwaniu na powstanie linii tramwajowej obiecywanej już ponad 15 lat.

Jak nie projektować ścieżek rowerowych

W listopadzie ruszyła wymiana sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu Modlińskiej z Żerańską i Kowalczyka. Nowe sygnalizatory poza akomodacją, tzn. system kierowania zależny od natężenia ruchu, zostaną wyposażone również w dodatkowe fazy do skrętu w lewo. Autobus linii 211 bez wątpienia zyska na punktualności. Zostaną również połączone fragmenty ścieżek rowerowych biegnących wzdłuż Modlińskiej, ale sposób wyznaczenia przejść dla pieszych budzi sporo zastrzeżeń. Już nawet nie tyle komfort, o ile  bezpieczeństwo pieszych jest niepokojące. Poniżej wizualizacja planowanego oznakowania poziomego ścieżki rowerowej:

1. Przystanek Konwaliowa jest jedynym przystankiem w kierunku centrum dla mieszkańców osiedli Atal Marina, Morelowe, Bliski Tarchomin, Szczupacza, Port Żerań … ogólnie ponad 3000 mieszkań. Obecnie chodnik wokół przystanku już pęka w szwach, a tymczasem zapowiada się przecinająca go w pół ścieżka rowerowa. Dla zachowania bezpieczeństwa wzdłuż wiaty przystankowej zostanie ustawiona jeszcze barierka, która odetnie dojście do piekarni i kiosku będącego tuż obok. Oczywiście można cofnąć się do przejścia przy biletomacie. W każdym razie osoby oczekujące na przyjazd autobusu zostaną ściśnięte na małej przestrzeni chodnika pomiędzy jezdnią, a ścieżką rowerową rozgraniczoną barierkami.

2. Z uwagi na stację Veturilo przy Modlińskiej, ścieżka rowerowa na tym odcinku zostaje odsunięta na dalszy kraniec chodnika. Pieszych czeka pokonanie kolejnych pasów w poprzek ścieżki i oglądanie się za siebie, czy nikt nie nadjeżdża.

3. Tu krzywizna ścieżki zapewne wynikała z wymagań technicznych, natomiast oczywistym będzie skracanie sobie drogi ścieżką rowerową, zamiast „po kwadracie” obchodzić chodnikiem. Czemu ścieżka nie może iść okrężną drogą, zamiast zmuszać pieszych do jej omijania przy pokonywaniu skrzyżowania ?

Na pobliskim skrzyżowaniu Modlińskiej z Leszczynową mamy dobry przykład takiego projektowania. Ścieżka rowerowa wyłania się zza kiosku i mimo największych chęci piesi nie mają żadnej możliwości dostrzeżenia nadjeżdżającego rowerzysty. Czy to samo czeka nas na Żerańskiej ?

Wyznaczony przejazd rowerowy przez ul. Żerańską bez wątpienia będzie wygodny, ale nie dla ponad 3000 mieszkańców korzystających z przystanku autobusowego w codziennym dojeździe do pracy, a dla garstki rowerzystów delektujących się w lecie jazdą Modlińską w cieniu spalin ciężarówek.

Rondo niezgody

Pierwsze sygnały o planowanym rondzie pojawiały się już rok temu, ale zgodnie z Miejskim Planem Zagospodarowania Przestrzennego u zbiegu ulic Kowalczyka i Łopianowej było, jest i będzie skrzyżowanie. Tymczasem w czerwcu 2017 roku władze dzielnicy Białołęki wydały zgodę na wybudowanie przez dewelopera Dom Development ronda. W negocjacjach po stronie inwestora brała udział kancelaria, z którą współpracuje były wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak,  co wzbudziło duże zainteresowanie mediów.
Dla mieszkańców nie do końca zrozumiałym jest sens tworzenia tak rozległego ronda w miejscu obecnego skrzyżowania. Wrzawa dopiero rozgorzała po ujawnieniu projektu skrzyżowania, z którego wynika że dogodny dojazd do nowego osiedla zostanie stworzony kosztem starszej inwestycji Bliski Tarchomin (Grupolar). Mieszkańcy osiedla na 300 mieszkań wracając do domu stracą możliwość skrętu w lewo do hali garażowej (czerwony kwadrat).  Wszystko wskazuje na to, że po zakończeniu przebudowy będą musieli objechać całe skrzyżowanie na około. Ten zabieg urbanistyczny sprawi, że do nowego osiedla Port Żerań Dom Developmentu ruch będzie płynniejszy , a i powstająca galeria „Centrum Modlińska” uzyska więcej wjazdów. Czarą goryczy dla mieszkańców są wizualizacje inwestora, na których pomijane są niewygodne elementy lub są przedstawiane w innej formie niż będzie miało to miejsce (np. ścieżki rowerowe).